Skip to content


Magazyn Internetowy Broń i Strzelectwo "Bies" to darmowe czasopismo w wersji elektronicznej, poświęcone strzelectwu i ogólnie pojętej rekreacji.

Zapraszamy wszystkich do pobierania kolejnych numerów i życzymy interesującej lektury. Zachęcamy również do udziału w dyskusjach na naszym Forum.

O nas

Bies nr 10 z 2008 r.


Odchodzimy...


Wiatrówki to nasze hobby. Bies nr 10 z 2008 r.

Bies nr 10 - 7.4MB


228 słów od Ojca Założyciela


Listy do redakcji. Listonosz donosi


Na oklep po Temidzie. Korupcja w Ministerstwie Sprawiedliwości? - Miłosław Majstruk

PAP 21.11.2007
Ćwiąkalski poinformował, że pierwszym nowym wiceministrem sprawiedliwości został Zbigniew Wrona do wtorku dyrektor biura prawnego MSWiA, doktor prawa, absolwent UJ. – Premier Donald Tusk powołał go na podsekretarza stanu - dodał Ćwiąkalski.


Czasem wystarczy tylko pokazać... II Puchar Airguns.pl - Miłosław Majstruk

20 października w Dźwirzynie koło Kołobrzegu odbył się II Puchar Airguns.pl. Tym razem rozgrywane było FT i HFT. Tory były krótkie, po 20 celów, co niejako wymusiło start w obydwu konkurencjach. Duża przestrzeń nadmorskiego lasku i stosunkowo niewielka liczba uczestników spowodowały, że wszystko odbywało się bez presji czasu, a co najmilsze - także bez presji wyniku. Klimat zawodów był taki jak parę lat temu, gdy strzelectwo terenowe raczkowo i strzelało się z czego się dało i wszystko co się dało, bo najważniejsza była zabawa.


Co to właściwie jest to „strzelectwo terenowe”? Bezkrwawy odstrzał szkodników. - Miłosław Majstruk

Początki Field Target sięgają początku lat 80-tych, gdy w Anglii rozpoczęto rozgrywać zawody, polegające na strzelaniu do sylwetek drobnych szkodników (szczury, króliki, wiewiórki, ptaki). Korzenie tego pomysłu wywodzą się z tzw. „pest-control” (tępienia szkodników), które w wielu krajach odbywa się właśnie z użyciem wiatrówek, a w Anglii jest szczególnie popularne. Najbardziej znanym przypadkiem takiego odstrzału było zastrzelenie z wiatrówki wróbla, który dostał się na halę gdzie układano kostki domina, by pobić rekord Guinessa.


Dymiąc i dmuchając. Podwójne zawody w Jaworznie. - Martyna „Snajperka” Pindel

Listopad obfituje w wiele rocznic, istotnych dla historii Polski. 11-go obchodzimy Święto Odzyskania Niepodległości, 29-go – 177. rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego. Tych dat żadnemu Polakowi nie wolno zapomnieć. Każdy powinien w jakiś sposób je uczcić, gdyż są głęboko związane z historią naszego kraju. Na pamiątkę tych wydarzeń Śląski Klub Strzelecki DSSR LOK dnia 18 listopada zorganizował zawody, na których czarnoprochowcy uczcili pamięć Powstania Listopadowego, natomiast wiatrówkowicze – odzyskania niepodległości. Rywalizacja sportowa w imię tak wzniosłych celów niewątpliwie nabrała większego wyrazu.


Produkt Roku 2007. Delta Optical Titanium 4-16x42. - Jarosław „Yaro” Matuszewski

Jak można sobie wyobrazić celownik, który miałby być produktem roku? Odpowiedź niby prosta – taki, którego parametry i cena zadowolą najwięcej strzelców, dla których jest przeznaczony. Nie patrząc na firmy, marki czy nazwy, każdemu kto lubi wiatrówki przychodzi do głowy kilka cech: najlepiej jakby miał mechanikę na tyle dokładną i trwałą, żeby precyzyjnie wskazywał cel, pokrętła dokładnie przesuwające punkt celowania, dobrą optykę, regulowany obiektyw z nastawami od 8 m, zakres powiększenia na większość rodzajów strzelań, siatkę do mierzenia dystansu i do poprawek. Wszystko najlepiej z pewną, długą gwarancją i dostępną ceną. To brzmi nierealnie, jak z mocno naciąganej reklamy, a tymczasem, jak się bliżej
przyjrzeć, to wszystko spełnia Delta Optical Titanium 4-16x42 z siatką mil-dot.


Tajfun czy podmuch powietrza? BlowAir kontra Webley Typhoon (Tajfun). - Tomasz „Cypis” Gębala

Porównania pozwalają zauważyć a czasami i uwypuklić różnice. Jednak porównania mają sens, jeśli jest co porównywać. Jeśli jest wspólna płaszczyzna, są wspólne cechy. W pierwszym numerze Biesa opisałem sympatyczny sprężynowy pistolet z mechanizmem kompensacji odrzutu tureckiej firmy BlowAir. Po pojawieniu się w sprzedaży podobnego w działaniu pistoletu firmowanego przez Webleya – Typhoon, oczywistym było, że również trafi do testów do mnie. Problem pojawił się, gdy przyszło zdecydować. Zrobić osobny test czy porównanie z poprzednio opisywanym BlowAirem. Po zaciętych redakcyjnych dyskusjach, postanowiliśmy zetrzeć je w bezpośredniej walce.


Umarex 850 AirMagnum i Walther 1250 Dominator. Jasna i ciemna strona mocy. - Miłosław Majstruk

Na targach IWA w 2006 roku odbyła się oficjalna premiera Umarexa 850 AirMagnum. Rok później, ku mojemu zdumieniu, na tym samym miejscu zobaczyłem... Dominatora. Umarexa Dominatora. Tak oto powstała rodzina – 850 AirMagnum na CO2, i 1250 Dominator na sprężone powietrze. Ta sama konstrukcja, dwie wiatrówki. Różnica pomiędzy AirMagnum a Dominatorem to tylko sposób napędzania śrutu. AirMagnum używa dużego naboju CO2, zawierającego 88 g dwutlenku węgla. Dominator ma potężny, 300 barowy zbiornik powietrza. Poza tym konstrukcja jest identyczna.


Esy-floresy, fantasmagorie. Szczyt fetyszyzmu – zabił człowiek, ukarać narzędzie! - Miłosław Majstruk

Tragedia, która rozegrała się na lotnisku w Vancouver przez kilka dni przyciągała uwagę mediów, a poprzez to - odbiorców. Jak zwykle zostaliśmy dokładnie poinformowani o wszelkich możliwych aspektach sprawy. Jeden aspekt wzbudził moje szczególne zainteresowanie.


Dawid i Goliat - Radosław Cholewiński

Biblijną przypowieść o Dawidzie, który pokonał Goliata, strzelając kamieniem z procy, znają chyba wszyscy. W szranki staje dziś prawdziwy Goliat świata latarek – kultowy sprzęt sprzed kilku lat, jeszcze nie tak dawno obiekt westchnień wielu latarkomaniaków – Elektrolumens Blaster Junior, Amerykanin w każdym calu. Dawidem będzie tym razem nie Izraelita a mały Chińczyk – Fenix P1D CE. Czy breloczek na nowoczesnej diodzie Cree pobije amerykańskiego pancernika?


Jak dobrze, że komuś się chce. Szkolenie i zawody dla GRH w Toruniu. - Piotr „PeterK” Kuczyński

Redaktorzy BieSa dość często spotykają się w warszawskim lokalu Mash. Jest to miejsce o rzadko spotykanym profilu – to nie tylko klub i restauracja, ale i galeria autentycznego sprzętu i wyposażenia wojskowego. Była więc okazja kilkakrotnie wymienić poglądy zarówno z właścicielem jak i bywalcami. Wtedy miałem okazję bliżej usłyszeć o działalności grup rekonstrukcyjnych. Okazało się, że moda na rekonstrukcje to nie tylko szable, broń czarnoprochowa, czaka i konie. Grupy odtwarzające jednostki zmagające się podczas ostatniej wojny światowej są niezwykle prężne. Jak prężne, mieliśmy okazję przekonać się w trakcie II Ogólnopolskich zawodów w wieloboju wojskowym grup rekonstrukcji historycznych.


Pogwarki Pana Jana. Pogwarki Pana Jana. - Jan Kraśko i Jan Aleksander Kraśko

– A cio to?
– To jest słońce.
– A to?
– To? To ptaszek...

Pamiętam, jak pokazał mi drzewo. Zwykłe, zielone i duże. Było wtedy czymś innym, nieznanym, ogromnym. Było dziwne, ciche i nieruchome; zupełnie inne niż wszystko, co dotąd widziałem. Miało zielone listki, jakich nie miało nic innego. Były one bardzo duże, jak dwie moje dłonie! Cudowne zmieniały kolor; można je było miąć, rwać, jeść... I wtedy dowiedziałem się, że to niezdrowo jeść listki, nawet te brązowe...

AdaptiveThemes